FUNADCJA Dar nadziei
To Tylko Rak
Poznaj historię Tego Bloga
Blog To tylko rak
- Back
Cierpki ten temat. Wprawia w zakłopotanie. Dowiadujesz się, że Twój bliski ma raka i co? Nie bardzo wiesz, jak zareagować? Zastanawiasz się, co powiedzieć? No to pół biedy, jeśli się zastanawiasz. Najgorzej gdy klepiesz co ci ślina na język przyniesie. Jestem tak blisko, a często nie bardzo wiem, co powiedzieć. Każdy dzień przynosi inny nastrój, inne skutki uboczne. Tak łatwo zrobić z siebie idiotę. A dokładać choremu do...
Niebo jest przestronne. W Niebie jest miejsce dla wszystkich. Idących prosto i tych, co na bezdrożach. Po trudach wędrówki znajdziemy tam ukojenie. I dobre ramiona naszych bliskich, którzy odeszli przed nami. W tym roku nawet świeczki nie mogę im zapalić, chociaż tak bardzo pamiętam każde dobre słowo, każdą mądrą myśl, które prowadziły mnie przez życiowe zakręty. Ale mogę i bardzo chcę posłuchać Twoich dobrych myśli. Przyjrzeć się temu,...
Zostałeś tam. Twoje oczy pocieszały mnie spokojnym szeptem na pożegnanie. Myśli przytulały mnie i próbowały dodać sił. Znam doskonale nasz niespotykanie wysoki poziom empatii wzajemnej. Twój ból odczuwam zawsze bardziej niż własny. A Ty mój. Tego popołudnia czułam, że rozsypuję się na kawałki. Strach odbiera mi oddech. W oparach paniki nie potrafiłam dostrzec wyjścia. Jutra nie będzie. Jutro nastąpi Armagedon. – Cicho maleńka. Jak Ty nie dasz rady,...
Duszny i zatłoczony. Mnóstwo ludzi. Przykucają przy ścianach. Zniecierpliwieni próbują spacerować, ale właściwie stoją w miejscu. Marudne dzieci piszczą na zmianę. Młodsze zanoszą się od płaczu. Starsze ciągną rodziców za nogawki: -Mamoo chce do maka. -Mamo pić. -Mamo jeść. -Mamooo mak. -Jeść. -Mamoooo… Boże! Zaraz zwariuję! Wszystkie wołają mamo a żadne nie moje. Wyciszam na chwilę instynkt ratowania przed upadkiem cudzych dzieci potykających się o własne sznurówki....
Wyszłam na balkon i oparłam dłonie o chwiejną balustradę. Moje stopy ważyły tonę. Jakiś srebrny, ciekawy samochód sunął wolno po mojej ulicy. Kierowca pisał sms trzymając telefon na kolanie. Jechał 30km/h i nie martwił się, że jakaś trzyletnia dziewczynka z rozwianymi blond włosami wytoczy się pędem z bramy na rowerku biegowym poniżej jego linii wzroku. A może jednak się martwi? I wie, że płynie po szosie jak linoskoczek....
