FUNADCJA Dar nadziei

HLA B27

Poznaj historię Tego Bloga

Blog HLA-B27

    •   Back

2 stycznia 2017

Odkąd urodziła się moja najstarsza córka, zdrowa jak ryba, słyszałam, że mamy, które nie miały tyle szczęścia, co ja jeździły na tzw. Pólka. Stała tam mała chatka. W chatce JAKAŚ pani z Wrocławia, której nazwisko niewielu potrafiło powtórzyć, dokonywała cudów uzdrowienia. Dzieci, którym najlepsi lekarze z naszych okolic nijak nie mogli pomóc, po kuracji u niej odzyskiwały siły. Nigdy nie myślałam o niej poważnie. Przetestowałam na sobie szalonego...

21 grudnia 2016

Biłam się z myślami. Silniejsze były. Na takim ringu nikt nie ma szans. A  żyć trzeba. I to nie byle jak. Najlepiej jak się da. Odwrócił się sędzia na sekundę, a ja nogi za pas i w las! A w lesie… Ach…wszyscy niby wiedzą, ale przypomnę: drzewa aż do nieba, powietrze, które odrywa nas od ziemi, ciepłe pocałunki słońca, zieleń przecudna, przy której oczy odpoczywają i najpiękniejsze murmurando...

17 grudnia 2016

Nosił mnie zawsze Pan Jezus na swoich ramionach, gdy było mi w życiu szczególnie ciężko. I widziałam Jego ślady na piasku.* Najczęściej jednak mówił, że koniec wygodnictwa i muszę przynajmniej spróbować. Tak oto nauczyłam się wytrwale szukać wyjścia metodą prób i błędów. Trudno było wytłumaczyć racjonalnie to, co działo się wokół nas. Podjął się tego nasz  lekarz rodzinny. Zasłużył się on ratując życie i zdrowie trzech pokoleń mieszkańców...

16 grudnia 2016

Mam wrażenie, że żyjemy od wielu lat w nieustannej żałobie. Pogrzeb za pogrzebem. Nikt nie słucha tu głośnej muzyki. Nikt nie piratuje po uliczkach. Nigdy nie zakłócono tu ciszy nocnej. Mamy w oczach zamęt i niepewność. Był czas, gdy każdy z nas zadawał sobie w myślach pytanie: Kto będzie następny? Kolejni sąsiedzi odchodzili niespodziewanie. Poczciwi ludzie, pracujący wytrwale na utrzymanie swoich rodzin. Chyba tylko pojęciem stresu pourazowego da...

16 grudnia 2016

Ciasne mieszkanko w bloku, trzysta metrów dalej towarowa bana*, nawiedzony sąsiad piętro niżej, co półnagi odprawiał egzorcyzmy na placu zabaw, KWK Pokój na horyzoncie i  niebo we wszystkich odcieniach szarości. Był rok 1989 gdy z zadymionego Śląska przeprowadziliśmy się w malownicze tereny Wielkopolski. Przecudna zieleń, za oknami pola i las. Mnóstwo przestrzeni. I powietrze, którym można było głęboko oddychać. Nasz dom był piąty na nowym osiedlu w okolicach...

pl_PL
Przewijanie do góry