Duszny i zatłoczony.
Mnóstwo ludzi.
Przykucają przy ścianach.
Zniecierpliwieni próbują spacerować, ale właściwie stoją w miejscu.
Marudne dzieci piszczą na zmianę.
Młodsze zanoszą się od płaczu.
Starsze ciągną rodziców za nogawki:
-Mamoo chce do maka.
-Mamo pić.
-Mamo jeść.
-Mamooo mak.
-Jeść.
-Mamoooo…
Boże! Zaraz zwariuję! Wszystkie wołają mamo a żadne nie moje.
Wyciszam na chwilę instynkt ratowania przed upadkiem cudzych dzieci potykających się o własne sznurówki.
Zamykam oczy.
Nakładam słuchawki i wpadam w rytm rapu przeplatanego wulgaryzmami. Głośniej się nie da.
Może uda się chociaż na chwilę zagłuszyć przerażone myśli.
„Trudny dzieciak to nie ksywa, trudny dzieciak to jest model,
to wytwór społeczeństwa, które nie jest wzorcowe.
Ból noszę w sobie, już na zawszę tak będzie,
nie potrafię go porzucić, w poczuciu krzywdy grzęznę.
Na razie to wyszedłem na super prostą nieźle,
ilu jest takich dzieciaków którzy mówią nie dobiegłem”
Dobre, proste, zwięzłe.
Jak lekarz wypowiadający diagnozę.
Czekamy na nią wszyscy.
Staramy się usilnie nie wpadać w panikę.
Centrum Onkologii – miejsce najdzielniejszych wojowników.
Każdy, kto siedział kiedyś na takim korytarzu w kolejce po wyniki najbliższej osoby wie, jak trudna to chwila.
Zaczynasz się zastanawiać, co było nie tak w diecie, w trybie życia, że ciało alarmuje chorobą.
Może za duży stres?
Może za dużo nadgodzin w pracy?
Może zawiłe relacje rodzinne drążyły przesmyk dla choroby?
Może demony przeszłości nigdy nie poskromione drą ryje bo miały na to przyzwolenie?
Może złe życzenia złych osób nas dopadły akurat w chwili przesilenia jesiennego i osłabienia odporności?
Siedzę zdurniała, bez sensownych myśli w głowie, bez odwagi, bez spokoju.
Mała, dziecięca dłoń stuka mnie w ramię.
Moje serce jeszcze w tle wystukuje ten kategoryczny rytm:
To nie jest ważne gdzie kto się wychował
Nadejdzie czas rozliczeń to podziękuję wrogom.
Zdejmuję szybko słuchawki, chociaż boję się słów, które usłyszę.
-Czy tata jest bardzo chory?
-Jeszcze nie wiem. Czekamy.
-Ale wyzdrowieje?
-Tak.
-Ale na pewno?
-Tak, Skarbie. NA PEWNO.
