Ważne osoby. Są najbliżej, wiedzą najwięcej.
Zadają dużo pytań.
Odpowiadam im i wszystko, co zbyt trudne, powoli układa się w mojej głowie. Tworzą naszą rodzinną mozaikę.
Na słowach się nie kończy. Podwożą gdy trzeba nawet do Poznania, do Warszawy za: „Nie ma sprawy”. Zostaną z maluchami, pożyczą stówę na paliwo, bo chyba nam bak przecieka – ciągle pusto przy tych nieustannych wizytach lekarskich.
Nagłaśniają akcje charytatywne, jadą na zbiórki, udostępniają, rozdają ulotki….
